boże…:[czy wszyscy ludzie na okolo musza wiecznie na mnie narzekac?czego to ja nie zrobilam co ja zrobilam…juz mam tego dosyc!!teraz ja chce narzekac!no wiec narzekam na moja glupia siostre co wiecznie patrzy sie na mnie jak zaba na muche.narzekam na mojego kota co raczy mnie odwiedzic raz na tydzien, a wieczie narzekaze nie daje mu codziennie jesc.dobra moze mu nie daje codziennie, ale czy czlowiek jest w stanie zapamietac az tyle rzeczy do zrobienia??narzekam na moja starsza sasiadke, ktora codziennie chodzi na dlugie spacery z kolezankami, a mnnie codziennie prosi o wyrzucenie smieci.dobra jestem mloda a ona ma 70 lat, ale kobieto zlituj sie!!masz tak ciezkie smieci, ze mnie juz sie powoli stawy zaczynaja wykrzywiac!!narzekam na moj komputer, ktorego norma jest codzienne nalogowe zwieszsanie sie, w najwazniejszych momentach mojego zycia.np.kiedy niemalże wygrywam w pasjansa-co mi sie rzadko zdaza.i ogolnie narzekam na wszystkich ludzi, ktorzy nie rozumieja ze nie jestem Sabrina i nie wyczaruje sobie sztucznego usmiechu na twarz za kazdym razem jak cos do mnie powiedza.Po prostu narzekam!