Od września siedzę w nowej pracy. Traktują mnie tu jak debila. Nie umiem z nimi rozmawiać. Nie słuchają mnie ludzie, dostaje najgorsze gówno, w kwestii zadań. Nienumiem się na nich otworzyć. Nienawidzę tu siedzieć. Nie dostanę roboty, tylko mam się gapic, jak ktoś robi. Mam dosyć. Nie umiem zagadać. Siedzimy i milczymy. Nie wyrabiam. Mam dosyć. Odrzucilem inna, rozwojowa ofertę. Siedze tu jak kurwa debil. Mam dosyć. Jestem taki zły na siebie.   Lubią nowa, jest młodsza, ale gadają z nią. A mnie mają w dupie.   Nie daje z nimi rady. Źle mi tutaj.   Chce być gdzieś, gdzie są mili ludzie.