Zauważyłem, że większość naszych rozmów zaczyna się wtedy, gdy przyjaciółka chce przysługi, podwiezienia albo wysłuchania kolejnego problemu. Kiedy ja proponuję spotkanie lub potrzebuję rozmowy, często nie ma czasu. Lubię ją i nie chcę przekreślać wieloletniej znajomości, ale coraz częściej czuję się wykorzystywany. Czy warto powiedzieć to wprost, czy po prostu stopniowo ograniczyć kontakt?