ahhhh chce umrzec;/;/ pisze to i mi lzy leca;/ wkoncu po chyba roku sie zakochalam i to tak zajebiscie ze szok ten chlopak podobal mi sie 4 lata i teraz wszystko mogłoby byc tak cudownie ale...ja wyjezdzam na studia za miesiac;/ 160km od siebie....;/ jeeeejuu dlaczego akurat teraz sie wszystko tak potoczylo nie wiem co ja mam zrobic juz mysle czy nie zrezygnowac z tego krk i zostac tutaj z nim...czuje ze to jest cos wyjatkowego i strasznie sie boje ze to nie przetrwa w sumie jemu zostal jeszcze rok studiow ale przeciez przez ten rok moze sie wiele zmienic laaa;/ co ja mam zrobicc???:///