Wydawało mi się, że studia będą nowym początkiem, ale po kilku miesiącach nadal czuję się obco. Grupy znajomych szybko się utworzyły, a ja zwykle wracam po zajęciach prosto do domu. Sam kierunek też okazuje się inny, niż sobie wyobrażałem. Nie wiem, czy potrzebuję więcej czasu, czy to znak, że wybrałem źle. Czy ktoś miał podobny początek i później sytuacja się poprawiła?