w zyciu 2 razy czulam cos do pewnych osob i skonczylo sie tak samo: pierwszy, gdy go poznalam byl klerykiem, ja wyciagnelam go z seminarium, ale niedlugo pozniej ozenil sie z inna, a drugi calkiem niedawno oswiadczyl mi ze bierze slub... oczywiscie nie ze mna... mam dosc tych rozczarowan