Na pierwszy rzut oka nie jestem sam. Mam osoby, z którymi spotykam się od czasu do czasu, rozmawiam w pracy i wymieniam wiadomości. Mimo to, gdy dzieje się coś trudnego, nie wiem do kogo zadzwonić. Wszystkie rozmowy kończą się na żartach i codziennych sprawach. Boję się, że gdy powiem coś bardziej osobistego, zepsuję atmosferę albo zostanę uznany za marudę. Czy ktoś też ma poczucie samotności mimo obecności ludzi wokół?