Z reguły jestem spokojną osobą, ale! Chora jestem - anginę ropną mam. Nie dość, że piję codziennie tylko mleko, to jeszcze mam zaległości w szkole, mama czepia się mnie o nieodrobione lekcje, że nikt mi nei przynosi, że mam się przykryć, że mam zmierzyć temperaturę, że mam wziąć leki, że mam coś zjeść, a ja jej na to, że mnie boli. I jeszcze gile. Lecą, lecą, lecą, lecą, końca nie widać krude! Jak już postanawiam coś zjeść, to mi gile TEŻ lecą. Sikoreczki - mama postanowiła je nakarmić. I gadaj tu z taką, nie dość, że balkon cały obsrany, to jeszcze stukają mi w okno. pokoju wywietrzyć nie można. Pies ciągle szczeka na nie i wskakuje na okno. proszę.