Zaloguj

Użytkownik:

Hasło:

Zapamiętaj
Mam 16 lat i jeden wielki chaos w życiu. W ciągu ostatnich 3 lat żaden chłopak, który mi się spodobał mnie nie chciał, ale co najdziwniejsze najpierw byli jawnie zainteresowani,a potem po prostu zwyczajnie rozeszli się do moich 3 ówczesnych przyjaciółek, które tak jak ja nie mogły im się oprzeć. Tych najważniejszych było w tym czasie 5, reszta to chwilowe zauroczenia, bo zakochuję się dosyć szybko. Numer 1 podobał mi się 10 lat i tyle samo chodził ze mną do jednej klasy-cudownie przez zerówkę i całą podstawówkę byliśmy przyjaciółmi, w 1 gimnazjum zaczął ograniczać nasze kontakty i nagle w wakacje gdy pozdrowił mnie na gg, a ja odpisałam dzięki i buźkę ";*" zablokował mnie i od tamtej pory nie rozmawiamy w dodatku zniszczył mi resztę czasu w gimnazjum, bo był klasowym cwaniakiem-bożyszczem, który gdy tylko wstawałam rzucał jakiś głupi tekst, wszyscy się śmiali, a ja chciałam płakać i tak do końca 3 klasy dalej oczywiście mi się podobał, bo jestem tak dziwna, że odrzucenie powoduje we mnie chęć do walki, ale mi przeszło po rozpoczęciu wakacji, bo od tamtej pory widziałam go tylko 3x i w końcu normalnie rozmawialiśmy. Numer 2- chodziłam z nim 3 lata do jednej klasy w gimnazjum i po pierwszym półroczu ciągłych pogaduszek i flirtowania dowiedziałam się, że chyba podoba mu się moja przyjaciółka, wtedy powiedziałam mu po prostu, że mi się podoba i czy to ma jakieś znaczenie, on przeprosił mnie, ale nie,bo zakochał się naprawdę w niej (byli razem tydzień). Nie rozmawialiśmy aż do końca 2 klasy gimnazjum, ale nagle w 3 klasie stworzyliśmy paczkę ja, moja druga przyjaciółka, on i jego przyjaciel. On flirtował ze mną, a jego przyjaciel z moją przyjaciółką, skończyło się na niczym, bo znalazł sobie pewnego dnia inną dziewczynę i paczka się rozpadła, a ten jego przyjaciel chodzi teraz z tą pierwszą przyjaciółką, która była z tym moim. Ogólnie jesteśmy po prostu starymi znajomymi z klasy. Numer 3 to 19-letni casanova. Poznaliśmy się 2 lata temu i mieliśmy paczkę przez pół roku: ja, obie te moje przyjaciółki, on i jego przyjaciel czyli ówczesny chłopak pierwszej przyjaciółki. Pisałam z Nim codziennie, rozmawialiśmy na skypie, wychodziliśmy wszyscy na dwór i nadal było za mało rozmów, był tak boski, że nie wierzyłam, że do mnie zarywa (nosiłam aparat i byłam stukniętą fanką Mile Cyrus, ale on to uwielbiał-tak mi się przynajmniej zdawało), byliśmy u niego wszyscy razem na sylwestrze i tam zauważyłam, że kręci z tą moją drugą przyjaciółką tak poważnie (ona jest bardzo ładna)i od sylwestra coś się popsuło przestał do mnie pisać więc gdy zobaczyłam, że tydzień później jest z tą przyjaciółką (całowali się pod moim oknem) napisałam do niego, że jest debilem i po co do mnie tak zarywał skoro chciał być z nią( nie chcieli mi nic powiedzieć, bo wiedzieli, że będę zła, była jeszcze sprawa zakładu, w którym stawką było, że go pocałuję, ale niestety wygrałam i on musiał mi tylko pisać 300 komentów na nk) oni chodzili ze sobą tydzień. Ja się jednak załamałam i miałam depresję do końca drugiej klasy, paczka całkowicie się rozpadła. Nie widziałam go przez 2 lata jednak pewnego dnia w kwietniu tego roku spotkałam jego i tego przyjaciela na rolkach, jeździliśmy i wspominaliśmy było jak zwykle śmiesznie, potem on był na majówce i ja także z tą moją przyjaciółką-jego byłą dziewczyną i on wciąż do mnie pisał gdzie jestem i bawiliśmy się dobrze razem na koncercie potem znów kontakt się urwał jednak czasami pisał, ja na szczęście byłam już całkowicie wyleczona więc to nie robiło na mnie wrażenia, nagle napisał miesiąc temu czy pójdę z nim do klubu, zgodziłam się, całowaliśmy się jednak po kilku godzinach stwierdziłam, że coś jest nie tak, że on wolałby żeby tu siedziała moja przyjaciółka więc nie chciałam go więcej pocałować, pisaliśmy znów jak przyjaciele, jednak potem moja przyjaciółka(ta) zaczęła mnie nakręcać, że powinnam z nim być, że to mogło być to coś, ale ja mówiłam, że było fajnie raz i już nie mam tego niedosytu, że go nie skonsumowałam, ale niestety się nakręciłam od tego czasu oni od 2 tygodni niby zaczęli gadać o mnie, a jednak sami postanowili do siebie wrócić(on ma naprawdę taką gadanę i wszystko, że każda wymięknie) i też spotkałam go 3x co było chłodnymi przelotnymi minięciami. Moja przyjaciółka cały wczorajszy wieczór mówiła, że to nic, że to tylko tak sobie żartują, miała wyładowany telefon więc dałam jej mój, a ona mnie za chwilę oznajmiła, że wychodzi z nim na moment na dwór żeby powiedzieć, żeby spierdalał i wrócić. Wróciła po pół godziny całowania się i flirtu z nim pod moją bramą co świetnie widziałam z okna( bo miałyśmy babski wieczór u mnie)gdy potem oddała mi telefon były niewykasowane smsy typu "już idę rybko" "czekam robaczku"-potem postanowiłam się upić i tak to właśnie jest do dzisiaj. Numer 4 to chłopak z tegorocznego obozu narciarskiego, zwykły flirt, ale ja się zakochałam w ciągu tygodnia. On mieszka w innym mieście i miał przyjechać ze swoim przyjacielem, który będąc tam chyba zauroczył się we mnie, ale zostaliśmy tylko przyjaciółmi, z tym głównym rozmawiałam tylko kilka razy w ciągu pół roku na gg, ale nie mogłam zapomnieć, a on wyraźnie mnie zlewał. Za pośrednictwem jego kumpla wkręciłam się z nimi na obóz letni, ale tam chociaż już niby było ok to on nagle zaczął flirtować z moją koleżanką więc ja prosto z mostu podeszłam, spytałam czy ona mu się podoba i czy mam odpuścić, bo on podoba się mnie. Stwierdził, że tak wyszło i przeprasza, ale nie zauważył wcześniej i, że chyba nic z tego nie będzie. Nie rozmawialiśmy aż do ostatniego dnia(tylko czasami po przyjacielsku), kiedy to wszedł do naszego pokoju z gitarą koło północy i zaśpiewał oraz zagrał mi prosto w oczy słodkim głosem Kult-Do Ani (bo tak mam na imię) http://www.tekstowo.pl/piosenka,kult,do_ani.html potem była miła impreza ze wszystkimi, a next day dzień wyjazdu, nie odzywał się wcale, więc podeszłam w czasie postoju by porozmawiać, spytałam co to było, czy coś miało znaczyć, a on powiedział wprost, że może tak, ale nie ma teraz ochoty na związki-wyleczyłam się od razu i od tej pory jesteśmy dobrymi znajomymi. Numer 5, najświeższy to kolega z nowej klasy licealnej. 25 września byliśmy na domówce klasowej i tak jakoś się skończyło, że całowaliśmy się całą noc, mówił, że jestem piękna i w ogóle był taki sex bez sexu;) ja wciąż powtarzałam, że od poniedziałku się nie znamy, ale tak na żarty. Niestety on to chyba wziął do siebie, bo od tamtej pory ja jestem zakochana, a on się nie odzywa kompletnie, rozmawiałam z nim już o tym 2x i 2x usłyszałam tylko "aha spoko, no fajnie". Widzę jak cały czas na mnie patrzy, ale nic poza tym. Oczywiście na mój pech stał się klasowym cwaniakiem-bożyszczem przez co moje szanse ciągle maleją. Na tym chyba zakończę, a w jeśli byliście w stanie to przeczytać to powiedzcie co powinnam zrobić, co jest ze mną nie tak (nie jestem pięknością, ale nie jestem brzydka-piękna figura, duży biust, normalna twarz, rozmowna) do jasnej ciasnej moje życie jest do D.
Pozdrawiam ;*
       Głosów : 9 + głosuj Kategoria : Uczucia
Napisany przez szczoteczka869 3125 dni temu
Ocena: 0 | Oceń komentarz: vote unvote
Wow. No powiem tak: miałaś kilka przygód miłosnych, ja też się czymś pochwalę. Ja byłem zakochany 54(!) razy i mam już cholernie dosyć miłości. Chociaż może i to nie jest nic dziwnego, mam nie lada problemy z cerą, pryszcze i blizny :/

Powiem Ci jak ja zrobiłem. Postanowiłem sobie, że zostanę singlem xD Ale jak chcesz mieć chłopaka, to może poczekaj, aż sam Ci to powie :)

Napisany przez Drespes 3121 dni temu
Ocena: 0 | Oceń komentarz: vote unvote
tak miłość jest dziwna im bardziej jej chcemy tym gorzej na tym wychodzimy mam podobne doświadczenia... teraz jestem sam m może to zabrzmi głupio ale jako rade zaproponuje Ci rozmowę na gg może pomożemy sobie nawzajem, czasem fajnie o swoich problemach pogadać z kimś obcym kto Cię nie zna i nie ocenia oraz ma dystans do sprawy... moje gg to 10496199

Napisany przez Oleandra 3119 dni temu
Ocena: 0 | Oceń komentarz: vote unvote
Z żadnym z chłopaków nie łączyło cie nic poważnego... Zwykłe zauroczenia;) Życzę ci spotkania super ekstra gostka który cię pokocha(a nie twoją kumpele). Twoje narzekadło było super;D mogła byś zacząć pisać książki;))

Napisany przez anonymous 3076 dni temu
Ocena: 0 | Oceń komentarz: vote unvote
Książki? chyba scenariusz do Mody Na Sukces :P

a tak serio, Twoja "przyjaciółka" to sorry nie jest przyjaciółka, takiego czegoś sie nie robi, zmień towarzystwo :P od niego dużo zależy :P

może powinnaś mieć wiecej kolegów -> w ktorych bys sie nie zakochiwała od razu xD

Napisany przez akinom 2138 dni temu
Ocena: 0 | Oceń komentarz: vote unvote
Dla mnie ten tekst jest MEGA pozytywny! Nie myśl, że się śmieje z Twoich problemów, ale czytając doszłam do wniosku, że posiadasz zanikający w społeczeństwie "pierwiastek normalności" . Zauroczyłaś się (nie raz), wyznałaś wybrankom to co czujesz i kiedy odrzucili Cię potrafiłaś iść dalej. Nie popadasz w "modną tzw. depresję". Jesteś młoda i pełna życia (tak wynika z tej opowieści). Bardzo zakręcona (zgubiłam się juz po kilku linijkach w tej historii, ale dotrwałam do końca). I to Twój urok. Tak trzymaj!! Ukłony dla Autorki:-)


Popularne Wiadomości


prev next

Top Narzekający

beeILoveYouchmura2marnotapogodynkabigosFineFernzyEtalier
dołącz do nas na twiterze