Zaloguj

Użytkownik:

Hasło:

Zapamiętaj
Witam (będę używać inicjałów moich koleżanek)
Ech... sprawa dość płytka i żenująca. Otóż, mojej koleżance, no prawie przyjaciółce S chyba podoba się pewien chłopak, kuzyn M. Mówię chyba bo nie wiem na pewno, a ona nie chce nic powiedzieć, stwierdziła że sie tylko wygłupia. O jego istnieniu wiemy już jakiś rok czasu, wtedy Sara oczywiście dla żartu (poniewaz nawet na oczy go nie widziala) udawała że jest nim zainteresowana i po prostu robiła sobie jaja, widziałyśmy go jedynie na zdjęciach i nigdy nie wydał mi się interesujący, aż do wczoraj. M miała urodziny i również on tam był. Potańczył ze mną kilka razy, i to on mnie zapraszał. S do tańca nie prosił, zachęcałam ją żeby się tam obok niego zakręciła, złapała za ręke i sama poprosiła do tańca, ale wykręcała się że nie umie tanczyc. No ale przecież taniec o niczym nie świadczy. No i niestety muszę powiedzieć że zainteresował mnie, jest fajny, rok starszy, można się z nim powygłupiać, pożartować. Z wyglądu też nie najgorszy. Z tego co mówiła M to jest wolny. Oczywiście gdyby nie S to bym do niego startowała, ale nie chcę wyjść na jakąś skończoną wredote, mende itp. Czuje się jakby to było nie fair, że wiem że on jej sie niby podoba ale mimo to zarywam do niego. Tutaj w grę wchodzi również M która chce ich ze sobą wyswatać.
Nie mam zielonego pojęcia jak to rozegrać, nie chce po prostu wyjść na typ dziewczyny który szczerze potępiam bo... no cóż... z perspektywy osoby 3 ( miedzy innymi M, i innych) to wygląda to tak że S była pierwsza, nagle ja sie wpycham i próbuje go sobie odbić. Nie wiem co robić..

Pozdrawiam
       Głosów : 5 + głosuj Kategoria : Uczucia

Popularne Wiadomości


prev next

Top Narzekający

beeILoveYouchmura2marnotapogodynkabigosFineFernzyEtalier
dołącz do nas na twiterze