Mam 15 lat i podoba mi się chłopak rok młodszy… Strasznie hm "dojrzały" jak na swój wiek! Nie jest to zakochanie z wczoraj na dzisiaj – to trwa już dokładnie 468 dni! Lepiej się z Nim poznałam, spędzaliśmy razem przerwy, mówił mi cześć, patrzył mi prosto w oczy, doskonale wiedząc, że się w Nim kocham. Stresował się przy mnie i nigdy nie chciał powiedzieć dlaczego… ;/ no, ale pewnego dnia postanowiłam Go pocałować. dosć niefortunnie się złożyło, bo widział to Jego tata, więc odchylił się. nie odzywam się do Niego od tego czasu. a raczej nie odzywałam do wczoraj. bo On tak na mnie patrzy, gdy mija mnie na korytarzu… patrzy jakby nie wiem!.. Uśmiecha się, gdy mnie widzi. dzisiaj grał w przedstawieniu Męki Pańskiej i za każdym razem, gdy na Niego patrzyłam akurat On patrzył na mnie… sama nie wiem. Jego "kolega" powiedział, że Rafał(ON) stwierdził, że choćbym była ostatnią dziewczyna na świecie to i tak by na mnie nie spojrzał… powiedziałam tylko: "skoro tak, o niech na mnie nie patrzy". a poza tym wczoraj wysłałam Mu wiadomość, żeby nie patrzył na mnie, bo po prostu robi mi tym nadzieję, a On jeszcze dłużej zaczął się na mnie gapić… wkurzające, bo już sama nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim. tyle razy Mu mówiłam, że zrobiłabym dla Niego wszystko, że Go kocham, że chcę z Nim być, a On jak dotychczas nie powiedział mi na to nic. pomocy ;(
Dzielić